Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vampire: The Masquarade - Redemption. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Vampire: The Masquarade - Redemption. Pokaż wszystkie posty

sobota, 1 czerwca 2024

Vampire: The Masquarade - Redemption - recenzja


Stworzone przez White Wolf uniwersum "Świata Ciemności", w skład którego wchodzą takie systemy RPG jak "Vampire: The Masquarade" czy "Werewolf: Apocalypse" jest jednym z najbardziej znanych wśród mrocznej odmiany gier RPG. Ma też jedną przewagę nad większością systemów RPG - doczekało się kilku udanych gier komputerowych, z których pierwszą była "Vampire: The Masquarade - Redemption", wydana w 1999 na PC i Playstation 2.

Historia rozpoczyna się w średniowieczu, gdzie młody krzyżowiec Christoph Romuald zostaje ranny podczas walki z poganami na Bałkanach. Przewieziony do Pragi, jest leczony w miejscowym klasztorze, gdzie zakochuje się w opiekującej się nim zakonnicy Anezce. Choć ona podziela jego uczucia, to oboje zdają sobie  sprawę z niestosowności całej sytuacji. Christoph wyrusza, by uwolnić Pragę do plagi potworów, które zajęły okoliczna kopalnię srebra i pokonuje rządzącą tam wampirzycę. Choć tym czynem zyskuje wdzięczność Prażan, to jednak zwraca na siebie uwagę miejscowych wampirów. Jedne uznają go za zagrożenie i chcą zniszczyć, inne jednak widzą w nim kogoś godnego wejścia w ich szeregi. I tak pewnej nocy nasz bohater zostaje napadnięty, a następnie przeistoczony przez Ekataerinę Mądrą, prastarą wampirzycę z klanu Brujah.

Dla Christopha, człowieka mocno wierzącego, stanie się wampirem i zaakceptowanie tego, że jest potworem takim jak te, które do tej pory zwalczał, nie jest łatwe. Pomaga trochę w tym fakt, że klan Brujah, wyznający ideę prometeańskie, jest tym, który najbardziej zbliżony jest do ludzi. Christoph jednak popełnia błąd, zdradzając Anezce to, co się z nim stało. Odważna i zdeterminowana dziewczyna zaczyna szukać sama sposobu, aby ocalić ukochanego i wkracza w pełen intryg i niebezpieczeństw świat wampirów. Działając niekiedy nawet wbrew swoim przywódcom, Chirstoph robi co może, aby jej pomóc, zaś ich losy wiążą się z próbą przywrócenia do życia jednego z najpotężniejszych wampirów z okrutnego klanu Tzimisce - Vukodlaka. Historia, która rozpoczyna się w cieniu średniowiecznych katedr znajdzie zaś swój finał wśród wieżowców Nowego Jorku końca XX wieku.

 "Vampire: The Masquarade - Redemption" jest bardzo udanym tytułem, świetnie pokazującym realia Świata Mroku. Przez naszą drużynę przewijają się przedstawiciele różnych wampirzych klanów, zaś pozostałe pojawiają się jako wrogowie czy też bohaterowie niezależni. Pokazano ich specyfikę, wzajemne relacje oraz politykę i metody działania. Powiedziałabym, że nawet ktoś, kto nie interesował się do tej pory tym uniwersum, nie będzie miał jakichś większych problemów, zwłaszcza, że gra jest całkiem bogata, jeśli chodzi o głębię fabularną, pokazanie tego, skąd się wampiry wzięły, jaka jest ich historia, co legło u podstaw poszczególnych klanów itd.

Jako gra powstała pod koniec lat 90, "Vampire: The Masquarade - Redemption" jest tytułem, który niewiele ma już wspólnego z klasykami cRPG, które powstawały dekadę wcześniej. Widać tu bardziej wpływy japońskich gier, które rządziły w latach 90 oraz tytułów, które przyniosły zachodnim RPG nowe życie, takich jak "Diablo". Z gier japońskich zaczerpnięto dużo mocniejsze skupienie się na fabule - jest ona wszechobecna i bardzo istotna, nie jest wyłącznie pretekstem. Podobnie jest z drużyną - każda postać ma swoją historię, swoją osobowość i swoje miejsce w całej historii. Wszystko to sprawia, że jest to gra ciekawa, w którą gra się po to, by poznać kryjącą się za nią opowieść.

Z gier zachodnich mamy to natomiast swobodę w kreowaniu postaci. Co prawda poszczególni bohaterowie są nieco skierowani w określone strony, ale tak naprawdę od gracza zależy, jakie statystyki będą u nich rozwijane, jakich mocy się nauczą i jakimi broniami będą walczyć. Ta swoboda może być zresztą nawet niebezpieczna, bo w grze nie ma respawnu wrogów, ilość expa jest ograniczona, a to sprawia, że złe inwestowanie w punkty może sprawić, iż stworzymy postać zwyczajnie mało przydatną. Dlatego też, kiedy pisałam poradnik do tej gry, napisałam osobny tekst poświęcony rozwojowi postaci.

"Vampire: The Masquarade - Redemption" jest grą liniową. W każdym mieście, które odwiedzamy w trakcie rozgrywki mamy pewne zadania do wykonania, w ściśle określonej także kolejności. Oznaczają one zwykle wyprawę do siedziby jakiegoś wrogiego nam klanu, walkę z jego członkami, pokonanie bossa itd. Fakt, że niemal zawsze wygląda to tak samo sprawia, że gra może się tu wydawać nieco monotonna i przewidywalna. W tym zresztą miejscu właśnie z pomocą przychodzi fabuła, dzięki której ten mniej udany nieco aspekt jakoś tak przestaje przeszkadzać. Lokacje, które pokonujemy, nie są specjalnie skomplikowane, zwykle też są liniowe, czasami tylko trzeba rozwiązać jakąś prostą zagadkę typu "naciśnij przycisk w pomieszczeniu A, by otworzyły się drzwi w B". Żadnych naprawdę złożonych łamigłówek tutaj nie ma.

Naturalnie, podstawą wszystkiego jest walka. Ta odbywa się w czasie rzeczywistym. Kierujemy jedną postacią, zaś pozostałe wykonują akcje określone wedle jednej z trzech dostępnych postaw - agresywnej, obronnej, neutralnej. Walki są szybkie i dynamiczne, sporo w nich zależy od tego, jak rozwiniemy postacie, bo można stworzyć czołg, który będzie mknął i siekł na lewo i prawo, a można stworzyć postać, która będzie zabijać i paraliżować przy pomocy wampirzych mocy. Mamy do dyspozycji broń białą i dystansową. Niestety, ta druga trochę rozczarowuje - niejeden raz zdarzało mi się, że postać, która się nią posługuje, stała i strzelała w ścianę, za którą walczyła reszta drużyny. Przydaje się ona głównie w walkach z bardzo silnymi przeciwnikami, kiedy nie chcemy, by słabsza postać podchodziła za blisko.

Tym, co mi się w "Vampire: The Masquarade - Redemption" spodobało, jest nacisk na to, że gramy wampirami. Postacie muszą zatem pić krew. Najprostszą metodą jest wysysanie jej z przeciwników albo kupowanie w sklepach. To nią płacimy za korzystanie z wszelkich wampirzych mocy. Krew można także wysysać z ludzi na ulicach, ale tu trzeba uważać, by nikt nas nie zauważył. Ponadto, przy wysysaniu z niewinnych, musimy uważać, aby ich przy tym nie zabić, bo wpływa to na zakończenie gry. Istotny jest także wskaźnik "bestia" - jeśli osiągnie on określony poziom, to nasza postać wpada w swoisty berserk i atakuje wszystkich wokół. To samo może się zdarzyć, kiedy postaci skończy się krew - może wówczas rzucić się na sprzymierzeńca albo przypadkowego człowieka. Wszystko to sprawia że czujemy, iż gramy wampirami a nie po prostu ludźmi działającymi na innych zasobach niż zwykle.

Grafika to mocna strona tej gry - miejscówki wykonane są starannie, elegancko, kamera porusza się płynnie i nie miałam problemów ze zorientowaniem się. Oczywiście, modele są ciut kanciaste, to nie jest ideał z np. serii Final Fantasy, ale powiedziałabym, że nie ma co się czepiać, wygląda to ładniej niż w np. Gothicu czy Morrowindzie. Jedynym problemem może być to, że gra toczy się głównie w nocy - co oczywiście ma uzasadnienie fabularne. W efekcie chodzenie bez źródła światła jest zdecydowanie niewskazane. Za to muzyka...."Vampire: The Masquarade - Redemption"ma fantastycznie zrobiony soundtrack, z idealnie dopasowaną muzyką to momentów i miejsc. Naprawdę, słuchało się tego mega przyjemnie, jak rzadko kiedy w grach, gdzie OST jest zwykle tłem. Wykorzystano nie tylko świetne partie chóralne czy orkiestrowe, ale także muzykę takich zespołów jak Type O Negative czy Ministry.

Gra została nieźle przyjęta przez krytykę, chwalono przede wszystkim oprawę graficzną oraz muzykę, podkreślając, że pod tym względem była to jedna z najlepszych wówczas gier na rynku. Fabuła wywołała natomiast dyskusje. Wedle jednych głosów spowalniała grę, a dialogi były za długie,  inni recenzenci natomiast twierdzili, ze właśnie ona nadała rozgrywce głębi i czyniła ten tytuł unikatowym. Krytykowano natomiast AI postaci w drużynie, które potrafiły zachowywać się dziwnie, blokować w jakichś miejscach lub nie wykonywać logicznych działań. Niemniej, zgadzano się, że jest to gra, która świetnie oddaje klimat i mechanikę Świata Mroku i jest jedną z najlepszych gier komputerowych o wampirach. Sukces, jaki odniosła, sprawił, że doczekała się sequela "Vampire: The Masquarade: Bloodlines", którego druga część wyszła w 2019.

"Vampire: The Masquarade - Redemption" to prosta, przyjemna i napakowana klimatem gra RPG, która nie zajmuje wiele czasu (przejście trwa ok. 15 godzin). Nie spodoba się tym, którzy w takich grach preferują swobodę eksploracji świata. Niemniej, pozwala odpocząć od sandboxów i bardziej rozbudowanych tytułów, dając przy tym sporo zabawy.

Vampire: The Masquare - Redemption - opis przejścia

- zawsze nosimy przy sobie kilka sztuk Scroll of Awaken i Scroll of Walk the Abyss. Cała reszta jest opcjonalna, ale bez tych dwóch ciężko się obyć.
-  zawsze warto mieć przy sobie źródło światła - pochodnię w średniowieczu, latarkę w czasach współczesnych
- wypijamy krew każdego wroga, jakiego się da.
- nigdy nie ustawiamy trybu ofensywnego jako domyślnego, jedynie do walk i zaraz po nich go wyłączamy. Postacie w trybie ofensywnym mają tendencje do rozbiegania się na wszystkie strony, a w miastach atakują automatycznie każdego napotkanego człowieka.
- aby dostać najlepsze zakończenie, musimy mieć Humanity na poziomie 75 lub więcej. Spada ono od zabijania nieagresywnych ludzi, wzrasta od wybierania bardziej "ludzkich" (tzn. mniej agresywnych) odpowiedzi w dialogach.
- broń dystansowa jest gorsza od broni do walki wręcz - zadaje mniejsze obrażenia, szybko zużywa amunicję, a postacie mają tendencje do strzelania nią np. w mur, jeśli stoi między nimi a wrogiem. Warto jej używać tylko przy bossach i do zdjęcia wrogów, którzy są poza zasięgiem.
- uniwersalną i niemal zawsze skuteczną w tej grze taktyką jest wywabianie wrogów pojedynczo i atakowanie ich całą drużyną na raz. 

Średniowiecze

Praga
Zaczynamy w klasztorze. Gdy odzyskamy kontrolę, idziemy i zabijamy potwory, by zaraz potem znowu zaliczyć kilka scenek. Następnie otrzymamy kontrolę nad bohaterem już na dobre. Kufer obok łóżka to miejsce, w którym możemy przechowywać przedmioty, w łóżku możemy się przespać, aby odzyskać HP. Wychodzimy z klasztoru na miasto.

Warto rozwalać mijane beczki - jest szansa, że coś w nich znajdziemy. Odwiedzamy kowala, u którego będziemy mogli kupować broń,, a następnie cygankę Unornę. Potem udajemy się do gospody, gdzie otrzymamy od jej właściciela napój leczniczy. Mając to, możemy ruszać do kopalni. Po wyjściu z miasta czeka nas krótka scenka ze strażnikami.

Silver Mine 1
Zabieramy pochodnię, która jest zaraz przy wejściu, koło ogniska - bardzo nam się przyda. Wchodzimy do kopalni, bierzemy w jedną rękę pochodnię - zrobi się trochę jaśniej. Droga jest prosta i liniowa, ale nasz bohater jes słaby i kiepsko uzbrojony, dlatego polecam posuwać się powoli, zabierać wszystkie znalezione przedmioty. Leży tu sporo eliksirów leczących, znajdziemy też wodę święconą. Ją lepiej pozostawiać na bossów albo sprzedawać, bo jest sporo warta.

Nasi przeciwnicy tutaj to szlachta - sami w sobie są słabi, ale jeśli użyją Potence, to robią się groźni. Dalej spotkamy szczury - mają niską odpornosć, ale lubią atakować stadami, ze wszystkich strocn. Lepiej je zatem wywabiać pojedynczo.

Idąc stopniowo coraz głębiej, dotrzemy w końcu na poziom drugi.

Silver Mine 2
W tym momencie można wrócić do Pragi, sprzedać to, co znaleźliśmy, kupić sobie może jakiś lepszy ekwipunek. Z tym, że to oznacza bieganie przez cały poziom w tę i z powrotem, więc nie jest to coś, co trzeba robić. Na poziomie drugim idziemy przed siebie, aż dohdziemy do pomieszczenia z drewnianą konstrukcją. Przestawiamy tu wajchę. Spotkamy tu także Warghoula, silniejszą wersję szlachty. Nieco niżej będzie zejście, otoczone świecami.

Silver Mine 3
Zbieramy na starcie przedmioty koło wejścia. Potem wkładamy sobie Wodę Święconą do podręcznego ekwipunku i idziemy na dół. Tu spotkamy Azhrę, pierwszego bossa w grze. Gdy zacznie sie walka, używamy wody święconej, by bardzo mocno osłabić przeciwnika, Dobicie go mieczem będzie już właściwie formalnością. Zabieramy wszystko, co leży koło tronu i wychodzimy. Po drodze Christoph znajdzie amulet. Niedaleko jest przejście, które zaprowadzi nas od razu na pierwszy poziom, tuż koło wyjścia z kopalni.

Praga
Idziemy najpierw do katedry, by zameldować o wykonaniu misji, potem zaś idziemy do gospody, by dostać od karczmarza napój leczący za darmo. Wracamy do klasztoru, rozmawiamy z Anezką i wychodzimy z pomieszczenia, by zaczęła się scenka.

Zaczynamy od wizyty w sklepie Unorny, sprzedajemy jej wszystkie nasze eliksiry leczące, zostawiając sobie ze dwa. Potem idziemy do kowala. Kupujemy lepszy sprzęt. W okolicy jego sklepu znajdziemy kilka szczurów, warto je zabrać.

Potem idziemy w centralną część miasta. Tu spotkamy trzech Revenantów. Są mocniejsi od szlachty, można użyć wody święconej. Po walce idziemy do klasztoru. Tam czeka nas walka z dwójką Revenantów i szlachtą. Po niej zaś zacznie się seria scenek.

Vampire: The Masquarade - Redemption - rozwój postaci

Jak przystało na zachodnie RPG, "Vampire: The Masquarade - Redemption" daje nam sporą swobodę w rozwijaniu postaci. Poniżej postaram się to omówić, by łatwiej było kreować naszych bohaterów. Zacznijmy od współczynników.

Strength
Określa przede wszystkim, co możemy nosić - bronie czy pancerze mają najczęściej wymaganą siłę minimalną. Większość nie wymaga większe niż 55, więc do tego poziomu należy ja rozwinąć wszystkim postaciom, a wyżej tylko tym, które będą walczyć fizycznie.

Dexterity
To bardzo ważna cecha - określa nasze szanse na trafienie przeciwnika, zarówno przy ataku wręcz jak i przy strzale. Dodatkowo zwiększa szanse na zabicie wroga jednym ciosem broni do walki wręcz i skuteczność ostrzału. Warto rozwijać ją u wszystkich.

Stamina
Określa naszą wytrzymałość na ciosy. Jest ważna, bo nawet przy dobrych mocach leczących niskie HP może być śmiertelnie groźne dla postaci, zwłaszcza tych, które walczą wręcz. U postaci strzelających już takie ważne nie jest.

Perception
Nie ma wpływu na nic w trakcie gry, natomiast określony poziom jest wymagany do poznania niektórych dyscyplin.

Intelligence
Jak wyżej, z tym, że większość najlepszych mocy wymaga wysokiej inteligencji, dlatego zdecydowanie warto ją rozwijać.

Wits, Charisma
Jak wyżej, z tym, że dyscypliny z nimi związane do tych najbardziej przydatnych nie należą, przynajmniej moi zdaniem.

Manipulation
Poza wymaganiami związanymi z dyscyplinami, ta cecha ma jeszcze jedno, bardzo ważne zastosowanie - im mamy ją wyższą, tym więcej będą nam w sklepach płacić i tym taniej będziemy kupować. Dlatego warto w nią inwestować, bo mając ją na wysokim poziomie, możemy nawet kupować przedmiot w tym samym sklepie sprzedawać go drożej.

Appearance
Poza dyscyplinami nie ma żadnego zastosowania.

Następnie przechodzimy do mocy. Tych jest bardzo dużo i nie ma opcji, abyśmy rozwinęli je wszystkie w trakcie gry. Jest jednak kilka, w które zainwestować trzeba.

Po pierwsze, umiejętności podstawowe - Feed i Blood Healing. W te dwie dajemy dużo punktów, bo zawsze będą przydatne. Feed określa, jak szybko się pożywiamy i ile krwi zdobywamy od ofiar, Blood Healing to natomiast leczenie HP kosztem krwi.

Postaciom walczącym wręcz warto rozwinąć Blood Strength oraz Feral Claws, a także Celerity i Potence. Postaci z Celerity może dopaść wroga i zabić go jednym ciosem (jeśli ma wysokie Dex), zanim wróg zdąży cokolwiek zrobić.

Umiejętnością, którą co najmniej jedna postać powinna mieć, jest Theft of Vitae. Pozwala na dystans zabić wroga i automatycznie wysysa jego krew. Cloak of Shadows to także cecha, która bardzo się przydaje, bo sporo wrogów nie potrafi wykrywać niewidzialnych postaci (w tym ostatni boss!).

Postacie strzelające powinny rozwinąć Blood Dexterity, a jako zdolność ofensywną, zdecydowanie polecam Fire Storm - najmocniejszy atak dystansowy. Dobrym jest także Prison of Ice, który paraliżuje wroga na pewien czas. Z ofensywnych dobry jest także Call Lightning. Ich zaletą jest to, że wystarczy, iż widzimy wroga, możemy być od niego nawet bardzo daleko, a czar i tak trafi.

Jeśli chodzi o bohaterów - do walki fizycznej mamy Christophera, Wilhelma, Erika i Pinka. Serena, Lily i Samuel są raczej nastawieni na prowadzenie ostrzału i ataki przy pomocy dyscyplin. Warto o tym pamiętać, kiedy będziemy ich rozwijać.