Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą breath of fire. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą breath of fire. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 grudnia 2020

Breath of Fire 2 - recenzja


Kiedy tworzy się sequel udanej gry, często stara się zachować pewne charakterystyczne dla poprzedniczki elementy. Seria Final Fantasy opanowała to w stopniu mistrzowskim, udanie łącząc nowe rozwiązania ze starszymi. Kiedy tworzono Breath of Fire 2, zapewne też rozważano, co zachować, a co zmienić. I choć seria ta uważana jest raczej za przykład konserwatywnego podejścia, to pomiędzy częściami 1 i 2 zaszło kilka zmian. Niektóre zdecydowanie na lepsze, inne - cóż, można dyskutować. Gra trafiła na rynek w 1994, zaś jej anglojęzyczna premiera miała miejsce rok później.

Fabuła zaczyna się, gdy główny bohater jest jeszcze dzieckiem. Bawiąc się z innymi, wychodzi z wioski, aby odszukać swoją zgubioną koleżankę. Kiedy ją znajduje, ta zostaje zaatakowana przez potwora. Na pomoc przybywa ich ojciec, odganiając monstrum. Kiedy jednak nasz bohater po pewnym czasie wraca do wioski, odkrywa z zaskoczeniem, że nikt go tam nie rozpoznaje. Skazany na żywot sieroty, trafia pod opiekę miejscowego kapłana, a następnie zostaje wychowany na najemnika w towarzystwie swojego kumpla - Bow. Pewnego dnia otrzymują zlecenie ukradzenia czegoś z posiadłości miejscowego bogacza. Bow zostaje przyłapany - i choć udaje mu się uciec, to staje się ściganym przestępcą. A co ciekawsze, twierdzi, że to wcale nie on dokonał kradzieży. Nasz bohater wyrusza, aby złapać prawdziwego złodzieja - i tym samym rozpoczyna się jego przygoda.

"Breath of Fire 2" zaczyna się z mniejszym przytupem niż część pierwsza. Nikt nam na starcie nie mówi, że jesteśmy wybrańcem, że musimy ocalić świat itd.. Nasze motywy są o wiele prostsze, cele - daleko bardziej przyziemne, a działania - ograniczone. Musi minąć trochę czasu aby bohater i jego towarzysze dostrzegli pewną prawidłowość w tym, co dzieje się na świecie i zaczęli łączyć to z nową religią, która od wielu lat zdobywa serca i dusze mieszkańców kolejnych miast. Tu zaczyna się dopiero zasadnicza opowieść, która jest już nieco bliższa tej z poprzedniej gry, ale i tak znacznie bardziej rozbudowana i ciekawsza. Rozgrywa się ona w tym samym świecie, ale kilka stuleci później, przez co możemy raczej zapomnieć o większości bohaterów z tamtej gry - choć jedna z postaci, które towarzyszyły nam wtedy może i tu dołączyć do drużyny.

Fabuła to ten punkt gry, gdzie zmiana nastąpiła zdecydowanie w dobrym kierunku. Nie jest to może historia tak głęboka jak ta, którą znamy z, powiedzmy, Final Fantasy VI, ale jednak progres jest dostrzegalny. Bohaterowie też dostali nieco ciekawsze historie poboczne, każda z nich jest osobnym wątkiem, często dodatkowo wymagającym od nas wykorzystania tej właśnie postaci, a co za tym idzie - rozwoju jej. Być może "Breath of Fire 2" nie oferuje jakichś spektakularnych zwrotów fabularnych, ale mogę śmiało stwierdzić, że to porządnie napisana i ciekawa opowieść.

Wspomniałam o postaciach - tak jak w jedynce, podczas podróży dołączają do nas kolejni towarzysze, pochodzący z różnych ras i mający różne umiejętności. Bohaterowie różnią się od siebie dostępnymi czarami, statystykami i umiejętnościami specjalnymi. Mamy łącznie osiem postaci podstawowych i jedną opcjonalną - jest to znana z Breath of Fire 1 czarodziejka Bleu. W drużynie możemy mieć na raz cztery postacie (przy czym główny bohater jest obowiązkowy), co daje trochę kombinacji. Dodatkowo, od pewnego momentu otrzymujemy możliwość tworzenia szamańskich przemian, które pozwalają łączyć i wzmacniać poszczególnych bohaterów. Przypomina to trochę przemiany Karna z poprzedniej gry, ale jest bardziej elastyczne i nie ograniczone już tylko do jednej postaci.

Zmieniono jeden z firmowych symboli gry, czyli smocze przemiany głównego bohatera. Może i dobrze, bo każdy kto grał w jedynkę, ten wie, że były one zbyt silne i pod koniec gry pozwalały łatwo kasować praktycznie każdego bossa W tej grze działają one na zasadzie jednorazowych, silnych ataków - aby wykonać następne, trzeba odzyskać całe AP, a to nie jest proste, gdyż kolejnym utrudnieniem, jakie wprowadzono  grze, jest kwestia przedmiotów. Sklepy oferują nam mocno ograniczony asortyment, w trakcie rozgrywki nie jesteśmy też już zasypywani przedmiotami podnoszącymi statystyki, jak w poprzedniej grze. Aby zdobyć porządne przedmioty leczące i podnieść sobie umiejętności, musimy się nieco bardziej wysilić.

Najbardziej zauważalną nowością jest rozbudowa własnego miasta. W trakcie gry spotykamy ludzi, którzy mogą się do nas przenieść. To dzięki nim możemy zdobywać potem nowe czary, przygotowywać nowe przedmioty czy uczyć się nowych przemian. Wędkowanie, obecne już w poprzedniej grze, tu rozwinięto do całej mini gierki - a łowione ryby są nam niezbędne, aby móc tworzyć nowe przedmioty. Niestety, coś za coś - zrezygnowano  z poszukiwań skarbów, które, moim zdaniem, były mocnym elementem poprzedniej gry.

Wzrósł nieco poziom trudności - co odbieram pozytywnie, bo pamiętam, że jedynka była miejscami ewidentnie ciut za prosta. Dobrym pomysłem było wprowadzenie solowych walk - wymusza to dbanie o wszystkie postacie, a nie tylko przechodzenie całej gry czwórką ulubionych bohaterów. Co ciekawe, najlepsze przedmioty leczące musimy nosić pojedynczo, nie da się ich grupować, co ogranicza nam ich ilość w ekwipunku. Wymusza to oczywiście poświęcenie więcej czasu na zdobywanie poziomów doświadczenia - ja ukończyłam grę, mając drużynę na poziomach 46-48.
Zaznaczyć muszę, że, podobnie jak w przypadku BoF 1, tu także grałam w remake gry wydany na GBA z poprawioną grafiką względem oryginału wydanego na SNES. Nie różni się on za bardzo od poprzedniczki - grafika jest trochę lepsza, poprawiono zwłaszcza wygląd świata i animacje, ale o jakimkolwiek przełomie nie może być mowy. Problemem tej gry był natomiast czas premiery - trafiła na rynek w chwili, w której pojawiło się Playstation. I choć recenzje były pochlebne, to nie sposób było oprzeć się wrażeniu, że Breath of Fire 2 prezentowało jakość z właśnie przemijającej epoki. Chwalono długość gry, dopracowanie grafiki, ale jednak nie brakowało głosów, że czegoś brakuje, że można było to zrobić lepiej.

Jest w tych głosach sporo sensu - Breath of Fire 2 jest klasycznym przykładem typowego, dobrze zrobionego jRPG z tamtej epoki, który daje sporo frajdy każdemu fanowi gatunku. Nie wnosi natomiast niczego nowego i dość mocno trzyma się schematów - do tego zresztą stopnia, że ktoś, kto grał już w kilka takich produkcji, szybko odczuje pewną schematyczność. To zresztą na długo miało stać się charakterystycznym rysem tej serii, aż do Breath of Fire: Dragon Quarter, która w założeniach twórców miała zrewolucjonizować tę serię, a ostatecznie ją zabiła. No ale to już temat na zupełnie inną historię.

Breath of Fire 2 - opis przejścia

- solucję pisałam na podstawie wersji na GBA
- Exp rozdzielany jest między całą drużynę - tzn. jeśli zdobędziemy 60 expa, a mamy trzech członków, to każdy dostanie po 20.
- warto regularnie korzystać z opcji Sort Item, która zrobi nam porządek w przedmiotach i zapewni więcej miejsca na nie. Niepotrzebne już nam części ekwipunku należy natychmiast sprzedawać.
-dobrze jest nosić regularnie  uzupełniany zapas przedmiotów leczących - magii leczniczej jest w tej grze niewiele.
- przy smoczych posągach możemy dokonywać zmiany składu członków drużyny.
- tak szybko jak się da (czyli zaraz po zyskaniu opcji pływania wielorybem) należy zdobyć Bleu. Jest nie tylko najpotężniejszą czarodziejką bojową w grze, ale także zna czar Warp, dzięki któremu będziemy mogli teleportować się między odwiedzonymi już miastami.



Wstęp
Zaczynamy jako dziecko. Gdy Ganer nas zawoła, podchodzimy do szafki obok i zabieramy z niej Treepole, po czym schodzimy na dół i godzimy się pomóc w szukaniu Yuy. Wychodzimy na zewnątrz, idziemy na północ i rozmawiamy z dwiema kobietami, od których dowiemy się, gdzie zwykle bawi się Yua. Idziemy dalej na północ, by zobaczyć poruszający się krzak. Dotykamy go, by móc przejść dalej. Podążając ścieżką na północ wyjdziemy wreszcie na kolorowy obszar. Idziemy przed siebie, by znaleźć naszą zgubę. Tu zacznie sie walka, ale jej wynik nie zależy od tego, co zrobimy. Po stcenkach kładziemy się spać, a potem wracamy do wioski. Wszystko będzie już w kolorze.

Rozmawiamy z mieszkańcami, aby ze zdziwieniem odkryć, że nikt nas nie poznaje. Idziemy do kościoła, gdzie także urzęduje ktoś inny. Rozmawiamy z kapłanem. W nocy złapiemy złodziejaszka, po czym, po rozmowie, Bow dołączy do naszej drużyny. Wychodzimy z kościoła, a potem idziemy na południe, aby opuścić wioskę.

Po kilku krokach zacznie padać deszcz. Idziemy na północny wschód, aby odnaleźć jaskinię, w której możemy się schronić. Podążamy w głąb jaskini za potworem, by po pewnym czasie spotkać się  z nim twarzą w twarz. Dojdzie do walki,w  której ponownie nic nie możemy zrobić. Po scenkach czeka nas przeskok czasowy i rozpoczęcie prawdziwej gry.

Hometown
Rozmawiamy  naszej pierwszej misji. Po rozmowie zabieramy z półki obok LifePI, po czym wychodzimy. Mamy na razie grosze, więc warto wyjść za miasto.

Świat
Walczymy z potworami, by zdobywać expa. Dużo gotówki możemy zdobyć dość prostym sposobem. Ustawiamy Bow jako główną postać, wchodzimy pojawiające się czasem na mapie ruchome krzaki i polujemy na zwierzęta - trzeba je trafić tak ze dwa razy. Każde zostawia po sobie skórę, którą możemy sprzedać za  200 sztuk złota.  W ten sposób w mieście kupujemy sobie nowy ekwipunek, a także kilka środków leczniczych. Gdy będziemy na poziomie 4-5, możemy ruszać w drogę.Naszym celem jest góra położona na południowy wschód od miasta.

Mt. Fubi
Idziemy przed siebie, by wejść do jaskini. Zaraz obok jest lecznicze źródełko. Tym samym możemy tu expić do woli, nie martwiąc się nawet o leczenie. Polecam mieć co najmniej poziom szósty, anim ruszymy dalej. Jaskinia jest całkowicie liniowa i stosunkowo szybko dotrzemy do siedziby pierwszego bossa w tej grze, którego będziemy musieli sami pokonać.

Boss: Harpy Sisters
Wszystkie trzy atakują wyłącznie głównego bohatera - a czasem także same siebie nawzajem. Eliminujemy je po kolei, nie powinno to sprawić poważniejszych trudności.

Breath of Fire 2 - drużyna


W Breath of Fire 2 możemy zwerbować łącznie 8 postaci do drużyny, z czego 7 dołącza do nas w trakcie fabuły, a jedna jest opcjonalna. Potrzeba blisko połowy gry, aby zebrać wszystkich członków, więc minie sporo czasu, zanim będziemy mogli stworzyć swój wymarzony skład.
Ja przechodziłam grę drużyną w składzie: Główny bohater, Katt/Sten, Nina, Bleu, ale z tego, co czytałam, nie jest to najlepszy układ. Większość graczy sugeruje dwa typy składu:
- bardziej kanoniczny: główny bohater, Rand, Nina, Bow
- mniej kanoniczny: główny bohater, Rand, Bleu, Bow

Trzy postacie maja swoje własne wątki, które wymagają od nich samodzielnych działań - Rand, Nina i Sten, a to oznacza, że każdą z tych postaci musimy mieć na odpowiednio wysokim poziomie doświadczenia. Wszystko to opisałam w solucji.

Główny bohater
Jak przystało na głównego bohatera serii Breath of Fire, domyślnie nazywa się Ryu, ale możemy go nazwać jak chcemy. Jest postacią, która musi być w drużynie, nie możemy go z niej usunąć. Jest mocny przede wszystkim w walce wręcz, a z biegiem czasu uczy się smoczych przemian, które są specjalnymi, bardzo silnymi atakami.
Jego specjalna umiejętność to Guts, która pozwala mu odzyskać stracone punkty zdrowia i wzmocnić nieco siłę ataku. Im rzadziej jej używamy, tym jest mocniejsza. Ryu ponadto może łowić ryby. W walce posługuje się mieczami. Ma także dostęp do pewnej ilości czarów.

Czary:
L:2 - Timewarp
L:7 - Cure1
L:16- Cure2
L:19- Smoke

Breath of Fire 2 - Rybołóstwo

Łowienie ryb, obecne już w Breath of Fire 1, zostało w tej części rozwinięte do całej mini gierki. W jej trakcie łowimy ryby, które możemy wykorzystać jako przedmioty lecznicze oraz przede wszytskim jako składniki potraw (patrz dział: Gotowanie).

Aby łowić ryby, potrzeba jest nam wędka i przynęta - te możemy kupić i znaleźć w trakcie gry.  Wędki to:
- Treepole - do znalezienia na samym początku gry
- Stick - do znalezienia w Hometown
- Charmrod - do znalezienia w Shrine

 Przynęte kupimy w sklepach z przedmiotami w miastach, koło których są łowiska - podałam na ole ich listę.

Łowić ryby możemy w punktach, gdzie na mapie widać skaczące nad wodą ryby. Każda z nich ma swoje wymagania i miejsce, w którym można ją złapać:

Ryba: Sardine
Opis: mała, jasnoniebieska, zwykle blisko powierzchni
Przynęta: Worm
Działanie: Leczy trochę HP

Ryba: Unagi
Opis: Mała, liliowa, zwykle blisko powierzchni
Przynęta: Worm
Działanie: Leczy trochę HP

Ryba: Bait
Opis: Średnich rozmiarów ryba, zwykle tak po środku głębokosci
Przynęta: Worm
Działanie: Redukuje HP do 1.

Ryba: Mackrel
Opis: Chuda, szara, po środku głębokości
Przynęta: Worm
Działanie: Nic

Ryba: Minnanow
Opis: Średnia, na środkowej głębokości
Przynęta: Urchin
Działanie: Odnawia trochę AP

Ryba: Tuna
Opis: Chuda, na średniej głębokości
Przynęta: Urchin
Działanie: Leczy zatrucie

Ryba: Porgy
Opis: Duża, szara, blisko dna
Przynęta: Urchin
Działanie: Nic

Ryba: Snapper
Opis: Duża, różowa, blisko dna
Przynęta: Shrimp
Działanie: Leczy wszystkie statusy

Poszczególne ryby można złowić tylko w wybranych lokacjach. Są to:

1) Na zachód od Hometown: Sardine, Unagi
2) Na północny wschód od Coursair: Sardine, Unagi
3) Na północny zachód od Windii: Tuna, Minnanow, Porgy
4) Na północ od Capitan: Sardine, Tuna, Unagi, Bait, Porgy, Mackrel
5) Na wschód od Simafort: Snapper
6) Na południe od Wildcat Caffe: wszystkie, ale losowo

Breath of Fire 2 - Gotowanie

Gdy nasze Township rozrośnie się, w jednym z domów zamieszka małżeństwo, które będzie dla nas gotować. Możemy przyjść, wręczyć składniki, a otrzymamy przedmiot. Jest to sposób na zdobycie w większej liczbie przedmiotów, których nie da się kupić, zwłaszcza leczących i podnoszących statystyki.

Przepisy:

Nazwa: Wise Ball
Składniki: Tuna x 2, Stamina
Działanie:  Leczy 100 AP bez utraty HP

Nazwa: Biscuit
Składniki: Dinker x 3
Działanie:Leczy 200 HP  i narzuca DefX

Nazwa: LifePL
Składniki: Help Ball x 4
Działanie:  Wskrzesza martwą postać i leczy jej HP do pełna

Nazwa: Cond. Up.
Składniki: Tuna x 2, Snpr x 2
Działanie:  Podnosi Luck i Condition

Nazwa: Dinker
Składniki: Cond. Up. x 2
Działanie:  Podnosi Agility

Nazwa: Dead Soup
Składniki: Roast x 4
Działanie:Rzuca w trakcie walki czar Death

Nazwa: Extract
Składniki: Herb x 4
Działanie:Leczy HP do pełna

Nazwa: Frizbee
Składniki: Cure All x 2
Działanie: Rzuca w trakcie walki czar Sonic Boom

Nazwa: F. Spce
Składniki: W.Fruit x 2, Roast
Działanie: Rzuca w trakcie walki czar Flame

Nazwa: G8Bait
Składniki: Tuna x 2
Działanie: Przynęta pozwalająca złapać każdy rodzaj ryby

Nazwa: GutsBl
Składniki: Shave Ice x 2
Działanie: Podnosi Guts

Nazwa: HelpBl
Składniki: Herb x 2
Działanie:Leczy 100 HP

Nazwa: Herb
Składniki: Charcoal x 2
Działanie: Leczy 40 HP

Nazwa: Luck Candy
Składniki: Shave Ice,  F. Spice
Działanie: Podnosi Luck

Nazwa: Lifepl
Składniki:Helpbl x 2
Działanie: Wskrzesza martwą postać

Nazwa: Medicate
Składniki: Extract x 2, Roast
Działanie: Podnosi siłę ataku postaci

Nazwa: Miso Soup
Składniki: F.Spice x 2
Działanie: Podnosi Wisdom

Nazwa: Octopus
Składniki: Roast x 2, Pilewrms
Działanie: Podnosi siłę ataku całej drużyny

Nazwa: Panpizza
Składniki: Spare Rib x 4
Działanie: Zmniejsza siłę ataku wszystkich wrogów

Nazwa: Power Food
Składniki: Shave Ice x 2
Działanie: Podnosi Strength 

Nazwa: Shave Ice
Składniki: Roast x 2, Extract x 2
Działanie: Rzuca w trakcie walki czar Freeze

Nazwa: Stamina
Składniki: Tuna x 2, F.Spce
Działanie: Podnosi Staminę

Nazwa: Tear Drop
Składniki: Antidote x 2
Działanie:Leczy status Zombie

Nazwa: Vitamin
Składniki: Antidote x 4
Działanie:Leczy status Curse

niedziela, 16 sierpnia 2020

Breath of Fire 1 - recenzja


"Breath of Fire" było chyba moją pierwszą grą wśród tych, które nazwałabym umownie "drugim szeregiem jRPG". Pierwszy to te trzy najważniejsze serie - Final Fantasy,  Dragon Quest i Shin Megami Tensei/Persona - wszystkie one wystartowały pod koniec lat 80 i żyją do dzisiaj. Ale obok nich powstało też wiele cykli, które zdobyły także popularność, acz mniejszą i nie doczekały się zwtkle więcej niż 4-6 części. Do nich należały m.in. Suikoden, Langrisser, Tales..., Mana, Star Ocean, Grandia, Lufia, a także seria Breath of Fire, która jednak w swoich czasach cieszyła się całkiem sporą popularnością. Co więcej, była to popularność raczej zasłużona.

"Breath of Fire" zaczyna się bardzo klasycznie. Wioska głównego bohatera (domyślnie nazywanego Ryu) zostaje najechana przez armię służącą złym smokom i w sporej części spalona. Broniąc swoich bliskich, ginie jego przyjaciółka i opiekunka, Sara. Celem ataku są spadkobiercy smoczych mocy - choć wszyscy mieszkańcy wioski już bardzo dawno temu zapomnieli, jak się ich używa. Ryu wyrusza zatem w podróż, aby odzyskać te moce i dzięki nim pomścić krzywdy, jakie spotkały jego bliskich. W miarę upływu czasu dołączają do niego kolejni towarzysze i towarzyszki. Okazuje się
też, że celem mrocznych smoków jest zdobycie władzy nad światem.

Podczas rozgrywki w tę grę, wiele razy towarzyszyła mi refleksja, jak bardzo klasyczny i konwencjonalny to tytuł, przynajmniej na pierwszy rzut oka. Mamy zatem bohatera chcącego pomścić bliskich, chodzi on po świecie, pomaga innym, zbiera drużynę, by ostatecznie stanąć do walki z tymi złymi i ocalić świat. Przerabialiśmy to już aż nazbyt często, prawda? Ale, jak wiadomo, "ludzie lubią te piosenki, które znają", zatem w 90% gier RPG możemy się spodziewać, że prędzej czy później przyjdzie nam robić to samo. Prawdę mówiąc, miłą odmianą byłaby np. sytuacja, w której bohater kończy grę ocaliwszy może jakąś wioskę czy miasteczko, albo po prostu, tylko i wyłącznie - własne życie. No ale pomarzyć dobra rzecz...

Nie znaczy to jednak, że "Breath of Fire" nie ma niczego oryginalnego do zaoferowania.  Po pierwsze, każda postać jest tu mocno zindywidualizowana, ma swoje własne mocne, umiejętności, słabe i mocne strony. Pokazuje to, że twórcy bardziej inspirowali się Dragon Questem niż Final Fantasy czy też grami zachodnimi. Co więcej, moce postaci nie odnoszą się wyłącznie do zasobu dostępnych czarów, określają także ich działania w terenie. Przykładowo, człowiek kret może kopać dziury, człowiek- ryba pływać pod wodą itd, a wszystkie takie umiejętności dają nam dostęp do nowych lokacji i przedmiotów.Ma to także wpływ na nasze poruszanie się po świecie - zdobywając kolejne czary, możemy np. swobodnie teleportować się między miastami, a pływając lub latając, unikamy losowych walk - tych zaś jest w grze dużo. Można także wędkować albo polować na biegające po planszy zwierzęta.

Dość ciekawą rzeczą, będącą jakiś tam śladem popularności serii "Dragon Ball", są fuzje. Jeden z bohaterów, złodziej Karn, może łaczyć się z dwoma innymi bohaterami, tworząc jedną, bardzo silną postać. Z kolei główny bohater pod koniec gry zyskuje moc pozwalającą połączyć mu w sobie wszystkich ośmioro członków drużyny i stworzyć supersmoka, który w walce jest w stanie sam jeden pokonywać wszystkich bossów. Uważam zresztą tę moc za lekkie przegięcie - i nie tylko ja, w opiniach pojawiały się sugestie, że Agni (bo tak się ta moc nazywa) jest zbyt potężna i pod koniec gry, w momencie, kiedy stajemy w obliczu najsilniejszych bossów, rozwala nieco balans rozgrywki na korzyść gracza.

Ano właśnie, drużyna w "Breath of Fire" jest całkiem liczna, na dodatek każda z postaci ma swoje zastosowanie. W walce możemy używać na raz maksymalnie czterech. Co mi się spodobało, a z czym rzadko sie spotykałam, było to, że po walce wszystkie postacie, nawet te, które w niej nie brały udziału, otrzymują expa. Sprawia to, że gra nie wymaga jakiegoś zwariowanego grindowania - zresztą, prawdę mówiąc, kiedy ją kończyłam, moja drużyna była w okolicach 35 poziomu (w takich Final Fantasy zwykle była w okolicach 50-60).  Choć na pewnym etapie dość łatwo zbudować sobie dream team (szczególnie, że pewne postacie są w praktyce niezbędne), to można tu eksperymentować dość swobodnie.

W temacie drużyny - albo szerzej, fabuły, miałabym kilka uwag. Po pierwsze, przy drużynie, gdzie niemal każda postać należy do innej rasy, wręcz prosiłoby się o rozbudowanie ich wzajemnych relacji, tak jak w grach z serii "Tales...", które zawsze kładły na to pewien nacisk. Tu tego mi brakuje. Dotyczy to także po trochu i fabuły, która jest oczywista i nie funduje nam większych niespodzianek. Sama bardzo zwracam na to uwagę, dlatego np. tak bardzo polubiłam Final Fantasy, których twórcy dbali o ten aspekt. W "Breath of Fire" wszystko idzie właściwie tak, jakby można było się spodziewać. No ale pisałam już o piosenkach, które się lubi, bo się zna...

"Breath of Fire" jest długą grą - tu mnie nawet całkiem zaskoczył, choć nie nazwałabym tej gry jakąś hardcorowo trudną - na pewno jest prostszy od pozycji z serii Dragon Quest, o MegaTen nie wspominając już nawet. W połączeniu z całkiem ładną grafiką to zapewne przyczyniło się do jego popularności. Lochy nie są szczególnie skomplikowane, zagadki, jakim przyjdzie stawić czoła, są raczej proste, a większość walk z bossami da się przejść z marszu. Nie spotkałam się tu z sytuacją, w której bym klęła czy długo szukała taktyki albo sposobu na przejście jakiegoś fragmentu gry. Zdarzyło mi się kilka chyba razy, że nie miałam pojęcia, co mam dalej robić, bo gra generalnie dość skąpo daje podpowiedzi, acz jest tu dość konsekwentna - zwykle wystarczy obejść ostatnie odwiedzone miasto, porozmawiać z mieszkańcami i ktoś nam coś zasugeruje. Gorzej, że pewne rozmowy są kluczowe dla fabuły - jeśli np. ominiemy jakąś postać, z którą trzeba było pogadać, to w następnym mieście fabuła się nie ruszy z miejsca.

"Breath of Fire" ukazało się w 1994 na SNES, zaś siedem lat później wydana została poprawiona wersja na GBA, w której ulepszono nieco grafikę, kosztem niestety jakości dźwięku. Gra zyskała bardzo pochlebne recenzje, krytycy chwalili dość dużą swobodę w poruszaniu się po świecie, bardzo dobrą grafikę i muzykę. Narzekano na nieco zbyt sztampową fabułę, choć wskazywano, że pod wieloma względami i tak przebija ona to, co wówczas było standardem w grach zachodnich. Jej popularność i wysoka sprzedaż sprawiły, że doczekała się bezpośredniego sequela fabularnego i zapoczątkowała całą serię gier, których wyszło jeszcze pięć.

Patrząc na "Breath of Fire" dzisiaj, piętnaście lat po jej wydaniu, można powiedzieć, że do pewnego stopnia czuć te lata, ale głównie w warstwie fabularnej lub też graficznej. Pod kątem mechaniki, frajdy z rozgrywki itd.gra wcale nie ustępuje późniejszym produkcjom jRPG. Więc jeśli ktoś jest fanem tego gatunku, to jestem pewna, że nie zawiedzie się grając w ten tytuł.

Breath of Fire 1 - opis przejścia

Kilka uwag ogólnych:
- opis pisałam na podstawie wersji na GBA, poprawionej względem oryginału na SNES
- jeśli nie wiemy, gdzie dalej iść, to wystarczy porozmawiać z mieszkańcami ostatniego odwiedzonego miasta
- bohaterowie mają ograniczoną ilość miejsca na przedmioty. Co jakiś czas warto używać opcji Sort, aby nam zoptymalizowała miejsce w plecaku, zaś wszystkich elementów ekwipunku o słabszych parametrach od posiadanych należy się pozbywać w sklepach. 
- przedmioty klasy Potion trwale podnoszą nasze statystyki o 1 punkt. Warto je rozdzielać tak, aby korzystały z nich postacie, któym dane statystyki są szczególnie przydatne (np. nie ma sensu dawać głównemu bohaterowi Wisdom Potion).
- dwa bardzo ważne i przyspieszające grę czary to Warp (pozwala się przenieść do już odwiedzonego miasta, poza Primą) i Exit (pozwala się teleportować na zewnątrz lochu).
- postacie dysponujące bronią dystansową (Bo), używające magii bojowej (Bleu) i słabsze (Nina, Mogu) trzymamy w tylnym szeregu, gdyż otrzymują wtedy mniej obrażeń.
- przedmiot "Marble 3" pozwala unikać losowych walk - jest to przydatna rzecz na późniejszym etapie gry, kiedy przechodzimy przez obszary pokonywane na początku i nie chcemy tracić czasu na walki ze słabszymi mobkami.
- ciekawe jest to, że postacie dostają expa za walki nawet jeśli w nich nie uczestniczą
- grę zapisujemy w smoczych świątyniach i figurkach smoka, chociaż przy grze na emulatorze nie ma to takiego znaczenia.



Drogen
Zaczynamy, budząc się. Po przebudzeniu się zabieramy z szafki obok Vigor Potion. Schodzimy szybko na dół, podążając za staruszką i oglądamy scenkę. Rozmawiamy ze wszystkimi, by uaktywnić dłuższą, dramatyczną scenkę. Po jej zakończeniu zabieramy ze skrzyni 300 GP. Zawsze możemy wrócić tutaj, aby dostać darmowe leczenie. Po wyjściu z budynku idziemy do sklepu na zachód, aby kupić sobie kilka przedmiotów leczących - broni na razie nie ma po co.



Świat
Jak to w takich grach bywa, teraz musimy się skupić na naszym bohaterze. Zaczyna on na pierwszym poziomie doświadczenia, więc pokręćmy się w okolicy, póki nie będzie tak na 3-4 poziomie. Leczeie mamy darmowe w Drogen. Gdy będziemy to mieli za sobą, idziemy prosto przed siebie, aby dojść do zamku.

Camlon
Rozmawiamy z mieszkańcami, a potem idziemy na północ. Po rozmowie z królem wchodzimy do zamku.

Camlon Castle
Oto pierwszy loch w grze. Idziemy przed siebie, bo kamienie blokują nam inne drogi. Miniemy fontannę - można w niej uleczyć HP do pełna. Przy sporej sile wrogów tutaj, jest dogodne miejsce do dalszego expienia - można tu wbić jeden poziom albo dwa. Nieco dalej są dwie skrzynie, w których znajdziemy łącznie 140 GP, a obok jest kolejna fontanna. Idziemy przed siebie dalej, by dojść do schodów na kolejny poziom.

Tu także idziemy przed siebie. Niedaleko przejścia są kamienne drzwi. Otwieramy je, by w skrzyniach znaleźć Herb i Bronze Sword. Idziemy dalej, by dojść do kolejnych skrzyń, a w nich czekają na nas Herb i Gauntlet. Nieco dalej są schody, którymi wrócimy na poziom pierwszy. Tu po prostu idziemy przed siebie do kolejnych schodów, by po nich wrócić na poziom drugi. Tu czekają na nas kolejne skarby - Herb i Suede Cap, a w kolejnym pomieszczeniu - Herb i Visor. Teraz widać, czemu radziłam wcześniej nie tracić kasy na sprzęt. Idziemy dalej, by wrócić na poziom pierwszy.

Tu czekają na nas dwie kolejne skrzynie, ale żeby nie było tak dobrze, w obu są pułapki. Pierwsza jest dziwna, bo wyleczy nam HP i AP dopełna, zaś ze skrzynie zabierzemy Antidote. Druga pułapka obniży nam AP do 1, co nie ma znaczenia, bo główny bohater nie posługuje się magią. W skrzyni jest kolejne Antidote. Po ich zabraniu wchodzimy po schodach. Tu podchodzimy do tronu, gdzie czeka nas pierwsza w tej grze walka z bossem.

Boss: Frog
HP: 180

Trudność walki zależy od naszego poziomu - ja byłam tu na szóstym, więc zabiłam go, nawet nie lecząc się, ale to nie znaczy, że nie trzeba uważać - choć jego bazowe ataki są słabe, to potrafi zrobić atak, który zabiera nam 15-20 Hp, a gdy jego HP spadnie do 15, wtedy leczy się, dlatego warto w końcówce wyleczyć się i po prostu wpuścić serię ataków, aby mieć pewność, że żabsko zginie.

Po walce zabieramy ze skrzyń obok 150 GP i Herb. Teraz musimy wrócić na zewnątrz, co jednak będzie szybkie, bo nie będzie już losowych walk.

Breath of Fire 1 - drużyna


W Breath of Fire mamy do dyspozycji ośmiu członków drużyny, z czego w jednej walce uczestniczyć może na raz czterech (acz doświadczenie zdobywają wszyscy). W trakcie upływu gry jednak pojawiają się fuzje, które sprawiają, że jedna postać może stworzyć swoją dużo silniejszą wersję, łącząc się z dwiema lub trzema innymi.  W trakcie gry będziemy ponadto odnajdywać Potiony (Vigor, Strength, Luck i Agility), z których każdy podnosi o 1 na stałe daną cechę głównej postaci, co pozwala nam do pewnego stopnia poprawiać ich statystyki.

Gdybym miała sugerować najlepszy skład drużyny, to byłby on taki: Ryu, Nina, Bleu i Karn (wykorzystujący fuzje).

Ryu
Główny bohater gry, jest klasycznym wojownikiem, nastawionym na walkę mieczem. Dodatkowo może się posługiwać bumerangami, które zadają obrażenia wszystkim wrogom na raz. W miarę upływu czasu uczy się przemian w smoka, które czynią niego bardzo silną postać, zaś jego ostatnia forma - Agni, która powstaje z połączenia wszystkich członków drużyny, jest w stanie pokonać każdego bossa w grze bez problemu. Ryu może także wędkować, co pozwala mu zdobywać ukryte pod wodą skarby.

Nina
Dołącza do drużyny jako druga. Jest słaba w walce fizycznej, dlatego lepiej trzymać ją w drugim szeregu, zaś w walce pozwolić jej korzystać z Earthquake Key, dzięki któremu będzie zadawać po ok, 30 obrażeń wszystkim wrogom. Nina specjalizuje się w magii leczniczej oraz podnoszącej obronę/atak/zręczność, co czyni z niej bardzo przydatną bohaterkę. Dodatkowo jej czary pozwalają nam się teleportować między już odwiedzonymi miastami. Pod koniec gry uczy się przemiany w ptaka, dzięki czemu możemy swobodnie latać po całym świecie.

Bo
Pochodzi z rasy ludzi lisów i dołącza do drużyny jako trzeci. Jest łucznikiem, czyli warto go trzymać z tyłu, bo i tak zadaje normalne obrażenia. Jego zdolność specjalna to możliwość poruszania się poprzez lasy, jeżeli jest ustawiony jako pierwsza postać w drużynie. Bo potrafi także posługiwać się magią, choć mam jej dość ograniczony zakres. Dodatkowo, na mapie świata może strzelać z łuku do zwierząt.

Karn
Jest sierotą o tajemniczym pochodzeniu, a także złodziejem. Początkowo wydawać się może słabą postacią, ale z biegiem czasu poznamy historię jego pochodzenia, zaś Karn zyska umiejętność fuzji, dzięki czemu stanie się jedną z najważniejszych i najsilniejszych postaci w grze. Dodatkowo, Karn może otwierać zamknięte drzwi w lochach, a także otwierać skrzynie bez obaw, że pułapki wyrządzą mu krzywdę.

Gobi
Człowiek-ryba, jakby żywcem wzięty z Lovecrafta, choć mający zdecydowanie materialistyczne podejście do życia. Kolejna słaba postać, która w walce niewiele może zdziałać, ale ważna z innych powodów. Po pierwsze, może przemieniać się w rybę, co umożliwia nam szybkie poruszanie się pod wodą. Po drugie, uczestniczy w fuzjach Karna.

Ox
Pochodzi z rasy ludzi byków i jest klasycznym mięśniakiem, będącym całkiem przydatną postacią w walkach, choć zauważalnie powolniejszą od innych. Ox posiada umiejętność rozbijania ścian w lochach, a także uczestniczy w fuzjach Karna.

Bleu
Kobieta wąż, będąca zdecydowanie najpotężniejszą postacią magiczną w grze. Jej magia jest ściśle ofensywna, nie zna niestety czarów leczących, ma słaby atak i niezbyt wysokie HP, ale szybko uczy się nowych zaklęć i zdobywa dużo AP, co czyni z niej bardzo przydatną sojuszniczkę, nawet jeśli nie posiada żadnych dodatkowych umiejętności specjalnych.

Mogu
Tym razem mamy człowieka kreta. Quest z jego zdobyciem jest chyba najdłuższym w grze. Mogu jest wojownikiem, ale dość słabym, zwłaszcza jeśli chodzi o ilość HP. Jest natomiast ważny, gdyż potrafi kopać, co daje nam dostęp do wielu nowych elementów ekwipunku ukrytych pod ziemią.